„Galerianki” są wśród nas
Nazwa „galerianki” wzięła się od galerii handlowych, gdzie najczęściej nastolatki oferują seks. Film Katarzyny Rosłaniec „Galerianki” mówi o młodych dziewczętach, sprzedających swoje ciała zamożnym mężczyznom, którzy kupują im w zamian za to ubrania, na przykład markowe dżinsy, drogie perfumy, telefon komórkowy czy po prostu dają im pieniądze. Wielu ludzi po obejrzeniu filmu stwierdziło, że to obraz przejaskrawiony i ten problem w Polsce dotyczy tylko nielicznych dziewcząt. Jednak zdaniem psychologów, problem istnieje i staje się coraz powszechniejszy, a potęgowanie się go, nasila problem konsumpcyjnego modelu życia, zmniejszanie się wartości przyjaźni, bliskości i miłości. Coraz większy kult modnego ciucha i drogiego gadżetu nie pomaga w zachowaniu zasad wyniesionych z domu rodzinnego czy religii. Duży wpływ na rozwój prostytucji nieletnich ma też czerpanie wzorów z innych koleżanek.